Architektura QA
Przestańcie pudrować trupa w swoim kodzie
Większość firm w Katowicach i okolicach myśli, że testowanie to tylko klikanie w przyciski przed wysyłką do klienta. W 2023 roku widzieliśmy 43 projekty, gdzie deweloperzy bali się wrzucać zmiany w środy po 14:00, bo system sypał się jak domek z kart. To nie jest praca, to jest partyzantka. W TyeVals wchodzimy do środka, patrzymy na Wasze 12 lub 15 ostatnich awarii i mówimy wprost, co jest do wyrzucenia. Kod musi zarabiać, a nie generować kolejne zgłoszenia w Jirze, które wiszą tam miesiącami.
Budowę architektury zaczynamy od fundamentów, a nie od wyboru najdroższych narzędzi na rynku. Jeśli Twój zespół liczy 7 osób, nie potrzebujesz licencji za 15 000 PLN miesięcznie. Ustawiamy proces tak, żeby testy odpalały się same przy każdej próbie zmiany w kodzie. Skupiamy się na tym, co najczęściej zawodzi — zazwyczaj to formularze zamówień lub integracje z bankami. Szczerze: testy manualne to dziś strata czasu, dlatego od pierwszego dnia celujemy w automaty, które wykonują brudną robotę w 3.2 minuty zamiast 4 godzin pracy człowieka.
8 tygodni na odzyskanie kontroli
Nasza współpraca nie polega na wysyłaniu grubych raportów, których nikt nie czyta. W ciągu pierwszych 11 dni roboczych audytujemy to, co macie, i wybieramy stack technologiczny, np. Playwright lub Cypress. Nie rzucamy haseł o nowoczesności — wybieramy to, co Wasz programista ogarnie w dwa popołudnia. Ustawiamy procesy, które działają same i nie wymagają pilnowania przez kierownika projektu. Zazwyczaj po 5 tygodniach liczba błędów na produkcji spada o około 23-28%, bo wyłapujemy je, zanim klient w ogóle zobaczy nową funkcję.
Heads-up: nie obiecujemy, że będzie miło. Często musimy zmienić sposób, w jaki Wasi ludzie piszą kod. Jeśli programista nie chce pisać testów jednostkowych, to znaczy, że nie dba o produkt. My pokazujemy im, jak robić to szybko, żeby nie czuli, że tracą czas. W TyeVals wierzymy, że dobra architektura QA to taka, o której zapominasz, bo po prostu działa w tle. Bez zbędnych prezentacji — samo mięso i konkretne skrypty, które pilnują Waszego portfela.
Na koniec dostajecie od nas jasną instrukcję obsługi Waszego nowego działu jakości. To zazwyczaj 4-stronicowy dokument techniczny, a nie lanie wody. Wiemy, że w biznesie liczy się czas, więc nasze wdrożenia trwają średnio od 6 do 9 tygodni, zależnie od tego, jak bardzo namieszaliście w kodzie przez ostatnie 3 lata. Po tym czasie Wasz zespół jest w stanie sam dopisywać kolejne testy bez naszej pomocy. Jeśli chcecie przestać gasić pożary co drugi wtorek, czas na konkretne kroki.